W długi majowy weekend przydarzyła mi się awaria samochodu, więc w ramach wyrównywania krzywd zabraliśmy dziś dzieci do Parku Dinozaurów w Kleinwelce. To w Niemczech.
Park jest fajny, dinozaury całkiem miłe

ale jedno mnie zaskoczyło. Jest sobie otóż taka część parku, w której z dinozaurami sąsiadują neandertalczycy (Giertych Starszy koniecznie powinien się powołać na ten casus, to lepsze niż Smok Wawelski). Ba, jest tam nawet załoga statku kosmicznego. Najciekawsi są jednak ludzie pierwotni, bo zajmują się głównie, proszę ja Was, spółkowaniem. Serio.


Okrzyk „Och, ty mój dzikusie!” nabiera zupełnie nowej głębi, prawda?
Pierwsze co człowiekowi przychodzi na myśl, to pytanie „jak to jest możliwe”? Przecież tam biegają dzieci! W Polsce właściciel czegoś takiego miałby momentalnie na głowie miejscowego proboszcza i Koło Przyjaciół Radia Maryja. Tam nikt się tym nie przejmuje, dzieci biegają w najlepsze, nikomu to nie przeszkadza. Jak człowiek pójdzie do toalety, to na ścianie ma automat. Żeby jeszcze z papierosami! Nie, z prezerwatywami. Toaleta jest bezpłatna, ogólnie dostępna (w sensie, że nikt jej nie pilnuje) i czysta tak, że można jeść z podłogi. W całym parku ani jednego papierka, żadnej puszki po piwie, nie ma leżących wszędzie petów, nikt też nie sra po krzakach, pardon my French. W jednej z grot stoi - niepilnowany - projektor, który na potężnym ekranie wyświetla rewelacyjny film w rodzaju „Wędrówek z dinozaurami”, tyle że po niemiecku. Ekran, wystawcie sobie, nie ma najmniejszej rysy. I znowu wraca to samo pytanie: „jak to jest możliwe?”.
Żeby nie było, że to dlatego, że nas komuna ciemiężyła. Niedługo ruszamy do ZOO w Czechach - idę o zakład, że tam też będzie podobnie.

Z tego co widzę, to ta miejscowość jest we wschodnich Niemczech, więc ich też komuna ciemiężyła (NRD).
10.5.2008 @ 00:29 #Bylem w Małej Wólce ze 20pare lat temu - za czasów NRD - miałem okazję zwiedzać park - całkiem miło to wspominam.
Tak przy okazji - niedaleko Małej jest Wielka Wólka - tam miałem nocleg - w byłym klaszotrze - przez komunistów zamieniony na pensjonat dla gości z zaprzyjaźnionych krajów ;-)
A masz zdjecia ptero-cosia szybujacego nad tafla jeziora?
Wyjatkowo utwkil mi w pamieci.
10.5.2008 @ 11:09 #ta przerosnieta zaba na pierwszej fotce to dyniozaur?
10.5.2008 @ 18:14 #W łiken majowy byliśmy w Skalnym Mieście w Czechach właśnie. Byli tam Czesi, Niemcy i pewnie też inne narodowości oraz Polacy… Niestety to właśnie polskie okrzyki było słychać najgłośniej z miejsc za barierkami teoretycznie broniącymi dostępu gdzieś tam. To właśnie Polskie pety latały w około mimo, że zakaz palenia w całym parku obowiązywał… To było naprawdę przykre, aż mi się czasami chciało po angielsku gadać, byleby tylko nie wzięto mnie za „polaczka”.
10.5.2008 @ 19:42 #to żeś piękną maleństwom wycieczkę zafundował! kopulacje pokazywać! Czekaj ty jeszcze na te ziemie powróci prawo i sprawiedliwość! :)
10.5.2008 @ 22:14 #Nie zakładam się Byte. Wiem, że wygrasz :/.
Nie wiem co ten naród ma takiego w sobie, że jadąc autobusem w Atenach na 90% jestem w stanie pokazać Polaka. Wiem, testowałem to nie raz. Zawsze się sprawdza.
I to się raczej nie zmieni. Pewne rzeczy wysysa się z mlekiem matki. Na ten przykład wychowanie. Znakomita większość naszego bogobojnego narodu po prostu nie ma co ssać.
11.5.2008 @ 16:43 #OMG, bycik - to jakaś mania dinozaurusowa w ten weekend. My też byliśmy, tyle że w Polsze.
12.5.2008 @ 21:15 #