Milion na startup
Profeo

Reklama:
Chcesz się reklamować na Netto? Napisz maila!


pisz się na to
LINKUJMY! - akcja hipertextowa
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

dolina zaczyna się na uczelni wyższej

  • na dzisiejszym bootstrapie gościliśmy marka hołyńskiego. rozumie się samo przez się, że tematyka startupów, doliny krzemowej i naszego od niej dystansu (zmniejszającego się, wg. marka hołyńskiego / ogromnego, jakościowego wręcz, wg. mnie) dominowała.
  • ciekawym wątkiem była rola edukacji akademickiej w napędzaniu rozwoju startupów. tak sobie myślę
    • dawno nie studiowałem, więc nie wiem do końca
  • że studia u nas i studia w usa to dwie różne rzeczy. oczywiście są uczelnie słabe. po obu stronach atlantyku. ich rolę można streścić jako "dać papierek". ale już wszystkie uczelnie z ambicjami, mają inny cel. inny u nas ("zapewnić wiedzę") i inny w usa ("wprowadzić w dorosłe życie"). studia w usa to ogromny wydatek, choć system stypendialny jest rozbudowany. pieniądze te są inwestowane, ale nie tylko w wiedzę, nie tylko w papierek. studia nie są po prostu "takim dużym kursem". to jest etap całkowitego zanurzenia się, związanego przede wszystkim z faktem, że studenci amerykańscy często wyjeżdżają z domu, żeby studiować. kampus to oddzielne miasto, ze swoimi mieszkańcami i swoimi prawami. tam studenci prowadzą życie, a nie tylko uczą się.
  • marek hołyński opowiadał o tym, jak uczelnie inwestują w studentów, jak starają się zachęcić ich do tego, by wystartowali z własnym biznesem. zapewne działalność ta pochłania ogromne kwoty. jak to się może opłacać? otóż może. pieniądze te wracają. absolwenci, którzy zostaną milionerami, zwłaszcza multimilionerami, odpłacają się uczelni. fundują programy stypendialne, a nawet budują budynki, które potem nazwane są ich imieniem. nie muszą, a jednak to robią, bo uczelni zawdzięczają coś więcej niż wiedzę.
    • przy okazji: wpływy do budżetu uniwersytetu stanforda to 3.5 mld dolarów (07/08). jaki jest budżet politechniki warszawskiej? moje skillsy googlowe są za słabe. jak widać informacje o finansach amerykańskiej prywatnej uczelni można znaleźć w 5 min. w zwięzłej i eleganckiej formie. ile wynosi budżet uczelni publicznej w polsce, tego ustalić mi się nie udało.
  • pojawia się tu oczywiście problem kury i jaja. zanim kury obrosną tłuszczem i zaczną przynosić uczelni złote jaja, trzeba wyinkubować kurczaki. i trzeba mieć za co. poza tym trzeba mieć pewność, że te złote jaja rzeczywiście do uczelni trafią. w polsce takiej pewności mieć nie będziemy jeszcze długo.
  • mimo wszystko to, co usłyszałem na bootstrapie, potwierdza moje przeczucia. problem ze startupami zaczyna się już na uczelniach. wiadomo, że krótkoterminowo uczelni bardziej opłaca się przekazywać dobrych (nie "najlepszych", wystarczy dobrych, bo dobrych jest więcej) lub nawet przeciętnych absolwentów firmom, które sypną trochę kasy, zorganizują targi pracy i wybiorą kurczaczki z inkubatora. tylko, że potem złotych jajek już nie będzie.
sobota, 10 maja 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2008/05/10 23:25:35
To nie jest tak, że uczelni *krótkoterminowo* opłaca się "przekazywać" dobrych absolwentów firmom - słowo opłaca się może nie jest tu najlepsze, bo na państwowej uczelni bardziej chodzi o "kapitał" naukowy i społeczny, niż o wymierne finanse.
Długoterminowo też to ma sens! - absolwenci w firmach zdobędą doświadczenie, awansują, może kiedyś założą własne firmy, podtrzymując różnorako kontakty z alma mater, które mogą w przyszłości owocować. Czy to dobrze czy źle, nie powiem.
-
Gość: j0tj0t87, eky242.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/11 08:28:57
jaki jest budżet politechniki warszawskiej? ile wynosi budżet uczelni publicznej w polsce, tego ustalić mi się nie udało.

Wszelkie informacje administracyjno finansowe jednostek publicznych dostępne są zwykle w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP), nie inaczej jest i w tym przypadku. Na stronie www.bip.uw.edu.pl/ViewBIP?exec=nowy&pdm=1&tmt=22 dostępne są sprawozdania rektora UW (2002-2006) - w najnowszym, za rok '06 www.bip.uw.edu.pl/dokumenty/2006/srr06/spraw_2006.pdf , możemy przeczytać na str. 56, że ówczesne przychody wyniosły 812 066 360 zł (0,8 mld zł). Po resztę danych odsyłam do przytoczonego "raportu". BIP-y to naprawdę ciekawe miejsca, można się z nich naprawdę sporo dowiedzieć ;)

Pozdrawiam,
Jarosław
-
mip
2008/05/11 09:06:46
Czyli różnica w budżetach (ok. 10 razy, jeżeli dobrze rachuję w pamięcie) jest dużo niższa, niż różnica w jakości (ok. 100 razy według różnych rankingów).

A więc to jednak nie jest kwestia pieniędzy, tylko tych innych aspektów, o których mówiliście na bootstrapie: zapóźnienie cywilizacyjne w sensie tego, co ludzie (ty, ja, społeczeństwo) mają w głowach.
-
2008/05/11 09:59:00
@j0tj0t87 domyślałem, że jest w bip, ale czemu tego bip nie indeksuje google

@mip: tzn, że co? że "wg różnych rankingów" z PW człowiek wychodzi 100x głupszy niż ze Stanfordu? ja bym był trochę ostrożniejszy w takim podsumowywaniu "różnych rankingów".
-
Gość: wpk, eqc238.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/11 10:42:41
Jest już gdzieś udostępnione nagranie z całości?
-
Gość: Barticz, 212.76.37.220
2008/05/11 10:49:58
Odnośnie systemu stypendialnego w USA, to w ogóle nie ma go co porównywać z naszym rodzimym. I nie chodzi tutaj tylko o jego wielkość (uczelnie publiczne to kwoty rzędy 50-200zł miesięcznie za stypendium za wyniki w nauce). Chodzi o cały brak takiego systemu, bo jeżeli:
- w systemie stypendialnym jest przepis, że tylko 50% środków stypendialnych może iść na stypendia za wyniki, a reszta ma wpierać sociał to jak zwykle opłaca się załatwiać lewe świstki o dochodach niż zakuwać
- jeżeli istnieje przepis, ze stypendium za wyniki w nauce nie może być wyższe niż wysokość stypendium socjalnego to o czy my mówimy?
Tylko najlepsze uczelnie wspierają i to zazwyczaj tylko najlepszych uczniów. A często głównym kryterium jest średnia ocen (arytmetyczna, bo ponoć sprawiedliwa). Nikt niestety nie jest w stanie wpaść na pomysł fundowana stypendiów dla ludzie twórczych i zdolnych, a nie arytmetycznie wyliczonych.

Światłkiem w tunelu do tego co piszesz jest program pilotażowy, który ma być uruchomiony w kolejnym roku akademickim przez MNiSW, który ma obejmować dużym programem stypendialnym tzw. kierunki na zamówienie (główni IT, inżynierowe, nauki ścisłe). Ministerstwo zamawiając takie kierunki dotuje je i przekazuje stypendia w wysokości 1 tys. zł miesięcznie (i tak uważam, że jest to niska kwota i nie pozwala na samodzielne badania). Dzięki takiemu systemowi jest duża szansa na wsparcie młodych w IT czy bio/nano-technlogii.
Warunkiem jest jeszcze program nauczania, ale to inna historia i chyba niereformowalna (bo jest coś takiego jak. minima menowskie).
-
Gość: j0tj0t87, eky242.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/11 10:54:49
U mnie na hasło "uniwersytet warszawski bip" wujek google wypluwa dobry wynik na 1. miejscu. Poza tym nie ma co bawić się w szukanie po całej sieci, wszystkie adresy biuletynów są tworzone wg szablonu "bip.adres.właściwy" - potem to już z górki, albo poszukiwania ręczne, ale wbudowana wyszukiwarka, albo site:bip.cośtam budżet, tego już nikomu tłumaczyć nie trzeba. Dziękuję za uwagę ;)
-
2008/05/11 11:20:59
@BARTICZ

"Warunkiem jest jeszcze program nauczania, ale to inna historia i chyba niereformowalna (bo jest coś takiego jak. minima menowskie)."

Uczelnie wyższe nie podlegają MEN-owi, więc nie obowiązują na nich żadne minima menowskie. Co najwyżej mogą cierpieć z powodu wypełnienia/niewypełnienia tychże w programie szkoły średniej.
-
2008/05/11 11:22:58
za to politechnika warszawska, której szukał reuptake, ma w BIPie tylko adres i telefon, co wyjaśnia sprawę

@mip: różnica w jakości jest, ale w tym dowcip, że jest przede wszystkim jakościowa, a nie ilościowa, mierzalna
-
Gość: maciek, host-89-229-24-31.torun.mm.pl
2008/05/11 12:11:24
Ja nie w kwestii merytorycznej. Czytuję tego bloga już jakiś czas i autor posługuje się raczej poprawnym językiem polskim. Zdziwił mnie skrót "wg." - czy od czasu mojej edukacji zmieniły się zasady stawiania kropek po skrótach?
-
2008/05/11 12:21:04
@maciek: myślę, że to bardzo ważny głos w tej dyskusji.

"
- Kto prowadzi śledztwo?
- Komisarz Przygoda.
- Bardzo dobrze, to pedant! Szczególarz!
"
-
Gość: Barticz, 212.76.37.220
2008/05/11 12:23:43
@Vanin sorry, ale kompletna bzdura. Są minima MNiSW dla każdego kierunku studiów. Googluj. Nazywa się to tzw. standardami kształcenia. A jak jeszcze piszesz, że nie podlegają Ministerstwu to już w ogóle odsyłam do ustawy o szkolnictwie wyższym, bo to podstawa.
-
mip
2008/05/11 17:06:36
Zbyt pedantycznie :-) potraktowaliście mój wpis. Chodziło mi o to, że jakość kształcenia w Polsce jest jakieś 100 razy gorsza, niż na Stanfordzie. Konkretne kryterium sobie dobierzcie.

I sukcesy informatyków z UW to tylko nic nieznacząca pierdoła. Studiowałem tam, więc wiem, jak jest na prawdę. Jeśli by byli tacy dobrzy, jak trąbią gazety, to mielibyśmy już dawno w Polsce kilka sukcesów na miarę Google'a.

-
Gość: tadeusz, w3cache.osk.pl
2008/05/11 17:58:03
@Barticz: Światłkiem w tunelu do tego co piszesz jest program pilotażowy, który ma być uruchomiony w kolejnym roku akademickim przez MNiSW, który ma obejmować dużym programem stypendialnym tzw. kierunki na zamówienie (główni IT, inżynierowe, nauki ścisłe). Ministerstwo zamawiając takie kierunki dotuje je i przekazuje stypendia w wysokości 1 tys. zł miesięcznie (i tak uważam, że jest to niska kwota i nie pozwala na samodzielne badania). Dzięki takiemu systemowi jest duża szansa na wsparcie młodych w IT czy bio/nano-technlogii.

A bo ja wiem? Zawsze to państwowe pieniądze. Ministerstwo z natury swojej jest parenaście lat za trendem rynku. Już w drugiej połowie lat 90-tych było wiadomo, że (modulo bąbel) Internet to rozwojowa branża. Teraz ministerstwo to już nawet zauważyło, więc za kilkanaście lat okaże się, że mamy kryzys w szkoleniu weterynarzy.

Maturzystom trzeba będzie dać 1500/osoba*miesiąc, by się im opłacało pójść na weterynarię, a nie na informatykę. Potem tak samo z saksofonistami (stypendia 2kPLN) etc. Żadnych wcześniejszych stypendiów zlikwidować się nie da - siła rankingów popularności partii politycznych.

IMHO tak długo, jak będzie istniało MNiSW (odpowiednio MZiOS, MEN itp) kryzys w kształceniu inżynierów (odpowiednio służbie zdrowia, egzaminach gimnazjalnych itp) będzie trwał.

MNiSW jest w stanie zaproponować dowolnie dużo wydawania pieniędzy na poprawę. Nie znam państwowej instytucji, która by nie tłumaczyła, że działałaby dobrze, gdyby miała tylko odrobinę więcej pieniędzy.

[miejsce na parę bon-motów Kisielewskiego i Friedmana.]
-
2008/05/11 18:34:33
Jestem absolwentem Politechniki Łódzkiej, miałem również okazję studiować w UK (1 rok na wymianie). Niestety wg mnie "rola edukacji akademickiej w napędzaniu startupów" jest w przypadku polskich uczelni zdecydowanie zbyt mała.

Studia na politechnice dają bardzo solidną wiedzę techniczną lecz zupełnie pomijana jest kwestia kontekstu biznesowego wszelkich projektów informatycznych. Brakuje podejścia które zaszczepiłoby w studentach zacięcie/odwagę do tworzenia nowych serwisów online. Nikt nie uczy przedsiębiorczości czy choćby podstaw marketingu i w rezultacie uczelnie produkują zastępy świetnych fachowców ale żadnych startupowców.
Świetnie, że w dużych mediach coraz częściej mówi się o sukcesach studentów/startupowców. Może w niedługim czasie sytuacja się poprawi bo na razie wykorzystujemy marny procent naszego potencjału.
-
2008/05/11 19:19:35
@mip: lol: "100 ma zostać, wybierzcie sobie coś, co będzie pasowało do tej liczby". tak to brzmi.

@tadeusz: nie sądzę, żeby ministerstwo działało o wiele gorzej niż przeciętna duża firma, problem tylko w tym, że cele przeciętnej dużej firmy są o wiele łatwiejsze do zdefiniowania.

trochę odchodzimy tu od tematu, którym nie jest jakość szkolenia w polsce, ale teza (może fałszywa), że uczelniom nie opłaca się kształcić osób, które założą własne biznesy. i lepszych 10 infomatyków, których łyknie comarch niż jeden, który założy własną firmę.
-
2008/05/11 22:33:11
nagranie jest gotowe (Marek Hołyński), można linkować, embedować i przede wszystkim oglądać :-)
www.blog.mediafun.pl/index.php/2008/05/11/marek-holynski-jak-funkcjonuje-start-up-w-dolinie-krzemowej/
-
2008/05/11 23:24:05
Taka refleksja dotycząca podejścia polskiej kadry naukowej przyszła mi do głowy w trakcie opowieści prof. Hołyńskiego, mianowicie polska kadra naukowa siedzi sobie w wąskich niszach i aktywnie zwalcza wszystkie formy kontaktu z rzeczywistością (raz na egzaminie usłyszałem to co pan chce robić to nie jest fizyka).

Miałem w życiu kontakt z trzema uczelniami, z czego pięć lat przepracowałem w jednej z lepszych jednostek z tradycjami itd i uważam, że najlepsze jednostki należy sprywatyzować a resztę sprzedać, bowiem (przynajmniej uniwersytety) są one kompletnie niezdolne do współpracy z organizacjami których czas reakcji liczy się w dniach a nie w latach.

O nieznajomości rzeczywistości gospodarczej opowiadać można długo.
-
2008/05/12 01:14:55
@reuptake "czemu tego bip nie indeksuje google"

bo jak google nie indeksuje, to nie istnieje, prawda? ;)
-
2008/05/12 10:14:12
@godlikepiet: są dwie odpowiedzi na to pytanie. pierwsza jest taka, że okazało się jednak, że tego nie ma w bip pw. a druga, że tak, nie istnieje. choć można zapewne przeprowadzić formalny dowód istnienia. tylko, że to nie interesuje świata. dobrze, żeby uczelnie to zrozumiały.
-
2008/05/12 10:52:08
Niesamowicie skomplikowane musi być zorganizowanie dobrego i ciekawego inkubatora przedsiębiorczości we współpracy z jakąś prężną firmą IT i jakimś VC. Choć znając polskie realia mogą być jakieś przeszkody ustawowe.
Ja ciągle mam wrażenie, że musi się po prostu komuś chcieć i wtedy da się zorganizować sprawny program wyławiania złotych jaj.
-
2008/05/12 11:34:49
@reuptake re: uczelnie zrozumiały

Nyah har har, ja kiedyś w jakichś kulurach mogę poopowiadać trochę historyjek o uczelnianym sposobie myślenia, nie ma jednego bytu ,,uczelnia'' jest pierdyliard małych zwalczających się
-
2008/05/12 12:08:51
Problem leży nie tylko w samych uczelniach, ale w mentalności.

W Polsce widzę jakieś dziwne parcie na tytuł magistra. Rodzice wielu moich znajomych uważają, że człowiek bez studiów nie ma szans na osiągnięcie sukcesu. Osobników płci męskiej straszy wojsko. Jeżeli nie straszy wojsko to parcie jest ze strony rodziny, otoczenia. Jeżeli w trakcie studiowania ktoś chce rzucić uczelnię, niezależnie od powodu, to jest to traktowane jako porażka. Słyszałem często, że tyle niepotrzebnych i ciężkich przedmiotów na niektórych kierunkach jest po to, żeby odsiać "głąbów", którzy nie potrafią sobie poradzić z ich nauką. Zawsze wtedy mam nieodparte wrażenie, że głąbem jest człowiek, który takie słowa wypowiada.

Taka niezdrowa sytuacja.
-
2008/05/12 14:23:55
@drogomir re: odsiewanie głąbów

Celem edukacji uniwersyteckiej w Polsce nie jest kształcenie ludzi tylko wyszukiwanie kandydatów do następnego pokolenia pracowników naukowych, kadry nie obchodzą ,,odrzuty'' które później pójdą w prawdziwy świat, a chodzi o wyszukanie tych co się ich zamknie w wieży z kości słoniowej. Przedmioty-piły mają trzy cele: odwalenie tych co przyszli się przechować przed wojskiem, wbicie do głów podstaw, oraz wyselekcjonowanie tych co się da ich później zwerbować na niewolników^Wdoktorantów, bo umieją się uczyć dużo i bez sensu.
Pisz swój dziennik w Internecie