|
Łódź, jaka jest, nie każdy widzi. Moja jest ładna i kolorowa.
Blog > Komentarze do wpisu
Wpół do kominaJednym z dziwniejszych miejsc, jakie miałem okazję w Łodzi odwiedzić, było wnętrze komina zabytkowej elektrowni Karola Scheiblera. Okazja nadarzyła się podczas pleneru fotograficznego zorganizowanego przez Olympusa. Samą Elektrownię już wtedy pokazywałem , jednak komin zasługuje na oddzielny wpis: ![]()
Komin w środku jest wielkości sporego pokoju - oczywiście tylko u podstawy, bo potem się zwęża. Wchodzi się przez niziutkie drzwiczki, więc trzeba się schylić wpół. Zamiast podłogi - wielka piaskownica albo raczej popielnica. Ciemno. Zdjęcie jest sztucznie oświetlone lampą, ale w rzeczywistości prawie nic nie widać. Tylko w górze migocze maleńkie okrąłgłe światełko: niebo. Prowadzi do niego drabinka. Próbuję wejść, ale opadają mnie tumany kurzu (popiołu? sadzy?) więc rezygnuję. Pstrykam zdjęcia w stresie: nowy, niepoznany aparat, zupełnie niedorzeczne światło, a okazja jaka się normalnie nie zdarza. Ale coś tam jednak z tego pstrykania wyszło i pamiątka będzie. Tak więc byłem w kominie, byłem w dętce . Teraz jeszcze tylko katedra :-) niedziela, 11 maja 2008, yez.hodowca
Komentarze
snake-eyes
2008/05/11 23:48:57
A ja na tym plenerze byłem, ale w samym kominie nie :P Jakoś się gdzieś na dłużej zawieruszyłem i do komina już nie wszedłem. Dobrze chociaż sobie tu popatrzeć :)
2008/05/12 00:57:26
No chłopie, dzięki Tobie, bardzo nietypowe miejsca mogę zobaczyć. Tak więc dziękuję i chwalę pierwszy kadr ;)
2008/05/12 09:30:53
kominowo extra!
super są takie miejscówki ... a mnie się nie udało dostać na ten plener :( 2008/05/12 09:50:03
"Idzie kominiarz po drabinie, fiku-miku już w kominie" :)))
Udało się tym zdjęciem ziścić dziecięce marzenia... 2008/05/14 23:34:12
Szczęściarzem jesteś, że udało ci się wejść do komina :) ja też bym tak chciał
|
|