Milion na startup
Profeo

Reklama:
Chcesz się reklamować na Netto? Napisz maila!


pisz się na to
LINKUJMY! - akcja hipertextowa
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

dilerzy i komisowie

  • jakoś przegapiłem nowy serwis moto.pl. jego pojawienie się można by pewnie pominąć milczeniem, traktując go jako kolejny blogoid agory, ale jest kilka rzeczy, dla których zdecydowałem się o nim napisać.
  • jak widać na screenie, jest to coś więcej niż kolejny blogoid. po prawej stronie mamy rubrykę ogłoszenia, w której możemy publikować darmowe ogłoszenia motoryzacyjne. można, ale trzeba się postarać. zacznijmy od tego:
  • jest dokładnie nie tak, jakbyście mogli się spodziewać. nie ma przycisku "dodaj ogłoszenie". w tym miejscu, gdzie intuicyjnie powinien się on znajdować, jest smutny link "zobacz regulamin". odruchowo klikamy i przedzieramy się przez całe ble-ble regulaminu. chwała wam dzielni prawnicy. udało im się nawet zmieścić załącznik. dobrze, że tylko jeden.
  • ale chcemy dodać ogłoszenie. następny strzał jest celny: służy to tego tytuł tego boxu. very clever.
  • ale to nie koniec niespodzianek. poniżej mamy przecież wspaniałą alternatywę: "jesteś dilerem lub komisem". jak być dilerem, to sobie wyobrażam, słuchałem ursynowskiego rapu ("jeszcze jedno / dilowanie rąk nie brudzi / dzięki wszystkim za towar..."), ale jak być komisem? to już przekracza nieco granice wyobraźni. jeśli więc ktoś jest dilerem, może publikować "dowolną liczbę ogłoszeń". jak należy rozumieć, nie za darmo.
    • to jest ciekawostka przyrodnicza, bo późnowieczorne przeglądanie regulaminu nie wykazało, by były tam jakiekolwiek ograniczenia dotyczące liczby publikowanych ogłoszeń ani też, by osoby prawne czy prowadzące działalność gospodarczą, nie mogły zamieścić ogłoszenia w moto.pl. przegapiłem coś?
    • alternatywę więc możemy tymczasowo sprowadzić do "jesteś dilerem, komisem lub frajerem".
  • załóżmy to trzecie. dwa, niezbyt wyraźne przyciski prowadzą do logowania się lub zamawiania. chcesz zamówić? myślisz, że uda ci się to zrobić przez internet? ależ skąd. musisz podać swój telefon, zgłosi się do ciebie przedstawiciel handlowy. pozostaje tylko mieć nadzieję, że poda ci jakiś cennik, bo na stronach próżno go szukać. e-biznes na całego.
  • reszta serwisu to blogoid, z przyciężkim dowcipem w stylu:
    • "Będziesz jeździł tym samochodem jeśli masz brzydką i wredną dziewczynę z zepsutymi zębami. Zresztą i tak jesteś na nią skazany - z tym samochodem lepszej nie poderwiesz. Każda ładna plunie ci w twarz i rzuci się w ramiona śmieciarza"
  • może jakbym był dilerem, to bym rechotał.
  • generalnie ten nabytek agory wymaga moim zdaniem poważnego tuningu. należy też chyba mocno przemyśleć, do kogo właściwie jest kierowany. czy do kupujących samochody, czy do fascynatów motoryzacji. w takiej formie, w jakiej jest obecnie, nie trafia chyba do żadnej z tych grup. tych, którzy czytają o ferrari california niekoniecznie pociągają oferty zamieszczone obok. na przykład ten zgrabny merc. lub ten mercedesik. albo ten.
    • są to tzw. "oferty premium", nigdzie nie ma mowy, jak taką ofertę zamieścić. ale, żeby było prościej, obok są jeszcze "oferty specjalne", też nie wiadomo, o co tam biega.
  • podsumowując, można się zagubić i to porządnie. do tego dochodzi jeszcze drugi serwis motoryzacyjny w ramach gazeta.pl (niezły oldskul, prawda?), drugi serwis ogłoszeniowy agory (też można sprzedawać samochody, tylko mało kto tam to robi), szczątki trzeciego serwisu, w którym można spróbować opchnąć brykę...
środa, 14 maja 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: sowa, apy251.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/14 01:46:42
Jak już w temacie motoryzacji to całkiem niedawno powstał serwis szkapy.pl (społecznościówka dla zmotoryzowanych).
-
2008/05/14 08:28:39
Tak sobie czytam ten wpis, patrzę na politykę Gazeta.pl (jeśli jakaś jest) i na usta ciśnie się tylko cytat z Seksmisji - ja tu widzę niezły burdel.

Ciekaw jestem (choć to pytania retoryczne), z czego to wynika i czy ktoś kiedyś nad tym zapanuje.
-
2008/05/14 09:55:20
Od dłużeszego czasu daje się zauważyć, że Agora rozpaczliwie próbuje kopiować to co zrobiło o2. Czasami wychodzi im to lepiej czasami gorzej, w tym przypadku oceniam ten serwis pół-na-pół.
-
Gość: pyrek25, 212.87.241.112
2008/05/14 23:38:31
Chyba ktoś z Agory czyta Twojego bloga bo słowa: "jesteś dilerem lub komisem" zamienili na: "prowadzisz komis lub salon"
-
ols
2008/05/15 09:08:46
Chyba ktoś z Agory czyta Twojego bloga bo słowa: "jesteś dilerem lub komisem" zamienili na: "prowadzisz komis lub salon"
Shit, zostaliśmy rozpracowani
-
2008/05/15 15:28:27
@ols

teraz już wszyscy wiedzą, że korzystamy z internetu:(
-
2008/05/16 22:23:10
środowy deal Agory, czyli zakup Tradera pokazuje w czym sęk...
jak wiemy Agora ma/miała poważny problem na rynku ogłoszeń drobnych w internecie, uznali że ostatni tuning autotrader.pl wyznaczył trendy w tej branży, bo jak widać sekcja ogłoszeniowa na moto.pl niewiele różni się od autotradera (wyszukiwarka, sidebar na liscie wyników wyszukiwania, szczegóły ogłoszeń).
teraz mogą spróbować wykorzystać potencjał domeny moto.pl, redkacji agory oraz doświadzenie ludzi z tradera i portfolio ich klientów.
i rzeczywiście, gratka może zacząć się bać o swoją drugą pozycję na tym rynku.
Pisz swój dziennik w Internecie