W kilku miejscach natknąłem się na informacje o nowy serwisie społecznościowym bliziutko.pl Z daleka pachniało mi to kolejnym mashupem gdzie zaznaczamy gdzie mieszkamy i szukamy znajomych - zarejestrowałem się z ciekawości i faktycznie znalazłem to czego się spodziewałem.

To co mnie zaskoczyło w bliziutko to, że serwis ten nie koncentruje się na mapach i szukaniu na nich znajomych lecz daje nam również takie funkcjonalności jak blogi, grupy i galerie - można więc śmiało powiedzieć serwis społecznościowy.
Szukanie znajomych względem mojej lokalizacji (gdzie promień 5 kilometrów obejmuje dziesiątki tysięcy ludzi) czy też wchodzenie w relacje z ludźmi tylko dlatego, że mieszkają w bloku obok nie jest dla mnie czymś interesującym (z przerażeniem stwierdzam, że robie się coraz bardziej aspołeczny).
Niespodzianką dla mnie w bliziutko jest aktywność i ilość użytkowników czyli ponad 1500 zarejestrowanych osób, ponad 800 założonych grup (pewnie połowa z automatu), 51 blogów (!) oraz to, że w pierwszych dniach serwisu widać aktywność ludzi.
Formuła blizukto naprawdę niczym nie odbiega od serwisów takich jak grono.net czy osobie.pl co jest więc tym akceleratorem takiego serwisu?
Stawiam na kilka bardzo podstawowych elementów - póki co serwis jest “niszowy” (brak dzieci od jednego z popularnych łączy internetowych), jest dość schludnie wykonany i jest alternatywą dla tego co do tej pory mamy jeśli chodzi o serwisy społecznościowe dla nieco starszej młodzieży (a tak naprawdę nie ma tego dużo). Możliwe też, że kompletnie nie trafiłem i że jest coś jeszcze ale naprawdę trudno mi jest to coś w tej chwili odkryć (można by odkryć sporo niedociągnięć i błędów, ale też były i poważniejsze wpadki) .
Czytając o kolejnym serwisie społecznościowym w którym możemy zakładać grupy, dodawać zdjęcia, szukać znajomych ogarnia mnie pewne zniechęcenie do jego dalszego poznawania (bo ile można?) - jest to jeden z powodów dla których przestałem opisywać coraz to pojawiające się serwisy o imprezach, podróżach, czy innych serwisach społecznościowych.
Ciekawy jestem co wam się podoba w serwisie blizukto.pl (jeśli cokolwiek)?
Popularity: 2% [?]
“Stawiam na kilka bardzo podstawowych elementów - póki co serwis jest niszowy (brak dzieci od jednego z popularnych łączy internetowych), jest dość schludnie wykonany i jest alternatywą dla tego co do tej pory mamy jeśli chodzi o serwisy społecznościowe dla nieco starszej młodzieży (a tak naprawdę nie ma tego dużo). Możliwe też, że kompletnie nie trafiłem”
Aj się kompletnie nie zgadzam :)
1) serwis jest niszowy - patrząc na nazwę i funkcję to wcale bym nie sądził, że z założenia jest niszowy
2) jest schludnie wykonany - no nie wiem, raczej nie jest i przypomina mi wczesne grono
3) “dla nieco starszej młodzieży” - do tego targetu ta nazw ane pasuje raczej.
4) Możliwe też, że kompletnie nie trafiłem - tego nie wiem, ale czas pokaże :)
to tylko blip efekt ;)
http://www.blip.pl/tags/bliziutko
Mialem okazje poznac ten serwis. Glowna funkcjonalnosc widac w zakladce swiat. Najlepiej, jak ktos mieszka w Warszawie. Serwis zaklada, ze po jakims czasie - caly sie wypelni tymi niebieskimi domkami. Wtedy mapy zostana przyblizone - bedzie mozna gadac “miedzyosiedlowo”. Z kolei blogi, grupy.. to zwykle dodatki bez ktorych sie nie mozna obejsc. Czyli stawiaja na sasiedzkie znajomosci.
Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić - sens podlinkowania takiej informacji jest wtedy kiedy mogę trafić do źródła. A jak trafić do Twojego źródła na blip.pl? ;) A startups i vbeta muszę sobie przeszukać w celu znalezienia tych informacji. Jednym słowem owe zlinkowanie jest bezużyteczne.
Pytanie: czy chodzi o link do informacji (nie w kwestii “kto pierwszy” tylko przeczytania innych opinii, rozwinięcia tematu) czy “żeby ludzie nie wychodzili” z jakiegoś tam serwisu?!?
Szkoda, że Bliziutko wyglądem nie dorównuje np. Brightkite: http://blog.brightkite.com/
@Nrm - widzę, że będziemy się teraz doktoryzować nad tym w jakim celu linkowaliśmy do czegoś, ok.
W tym przypadku linkowałem w ten sposób aby wskazać i promować serwisy z których korzystam - nie zawsze link ma mieć na celu wskazanie źródła czy też rozwinięcie dyskusji (prawda?)
Ps. Jeśli chcesz proponuję przenieś dyskusje na priv - bo ma się ona nijak do tematu postu.
Czuję, że problemem serwisu będzie administracja :) Jednym z trudniejszych aspektów prowadzenia serwisu społecznościowego jest właśnie zarządzanie społecznością.
Założyłem sobie konto w bliziutko.pl, założyłem grupę “pokemony” i … moje konto zostało usunięte, bez ostrzeżenia.
Postępowałem zgodnie z regulaminem serwisu, nikogo nie obraziłem, nie wgrywałem treści niezgodnych z prawem czy normami współżycia społecznego. Korzystałem z serwisu zgodnie z jego przeznaczeniem. Wydaje mi się, że nie w ten sposób powinna przebiegać administracja serwisem, który w swoim założeniu ma umożliwiać dzielenie się zainteresowaniami.
Czy dozwolone zainteresowania wg autorów serwisu to tylko takie, które dotyczą ich samych? Wolno interesować się psami, kotami, fantastyką, blipem (widziałem takie grupy) - ale pokemony są zakazane? Nie tędy droga, panowie :)
hm, ciekawe co by bylo gdybym zalozyl grupy: Dzieci Neostrady i Dzieci Wykopu… z jednej strony - oficjalnie nic w tym niezgodnego z regulaminem - z drugiej - niejeden uzytkownik Wykopu mialby cos przeciwko.
Z jednej strony moderacja powinna byc nieco surowsza - za duzo jest smietnisk typu Wykop czy Onet - z drugiej strony - czy mozna komus zabronic byc idiota?:)
Myślę, że innowacyjności w bliziutko jest niewiele. Pewien sukces na starcie ma dzięki “przepełnieniu” i nasyceniu grona, fotki i im podobnych. Myślę, że jest spora rzesza niezadowolonych lub po prostu znudzonych użytkowników tych serwisów, którzy szukają czegoś nowego. Czy na bliziutko to znajdą? Ciężko powiedzieć. Prezentuje się mniej cukierkowo i komercyjnie, aniżeli fotka… Ma więc jakieś szanse na przetrwanie, jednak na sensację nie ma co liczyć…
Jest to plagiat (graficzny rowniez) serwisu http://mirtesen.ru
Jeden z twórców korporacji Google czyli Sergey Brin postanowił uruchomić swojego bloga o nazwie “too“.
Rozczarują się wszyscy Ci którzy spodziewają się tam znaleźć informacje o pracy w Google i newsów z tej korporacji. Too ma być prywatnym blogiem, na którym Sergey będzie opisywał swoje prywatne życie.
Ciekawe czy to tylko chwilowy kaprys miliardera czy też będzie to regularnie aktualizowany blog?
Popularity: unranked [?]
Jeśli nie odwiedzasz regularnie Antyweb.pl (co jest oczywiście dużym błędem :) ), to specjalnie dla ciebie publikuję co miesiąc listę najciekawszych wpisów z ostatniego miesiąca.
Oto co ciekawego mogłeś przegapić w sierpniu 2008:
Popularity: unranked [?]
Gorąco zachęcam do przeczytania porad od Jasona Calacanisa (CEO Mahalo, wcześniej Weblogs itd), na temat PR-u i sposobu na zdobycie rozgłosu dla swojego biznesu i przedsięwzięcia. Jedną z pierwszych rad Calacanisa jest “Fire Your PR Company” - czyli zamiast zatrudniać drogą firmę od PR, zajmij się tym osobiście.
W dalszej części znajdziemy 10 porad praktyka na temat tego jak się komunikować, z kim, jakimi metodami, co robił jako CEO początkujące firmy itp. Wprawdzie nie wszystko da się wykorzystać w naszych realiach - jednak uważam, że wiele z tych informacji może się przydać właścicielom świeżych startupów.
Popularity: unranked [?]
