Najgorsze nazwy w Google Analytics
Wygląda na to, że odwiedzasz mojego bloga po raz pierwszy w tym roku. Jeśli nie chcesz przegapić nowych artykułów zapisz się na kanał RSS. Jak to zrobić? Możesz np. dodać stronę do Google Reader i czytać wszystkie kanały na jednej stronie, także w telefonie komórkowym. Dziękuję za odwiedziny!
Strumień nowych wpisów chwilowo się zatrzymał, czego dwaj główni winowajcy to projekt nad którym siedziałem przez ostatnie trzy tygodnie i nowa wersja Wordpressa (2.5), na którą po prostu nie mogę patrzeć po zalogowaniu się do panelu.
Zanim ukończę pisać jeden z artykułów (na liście roboczej jest ich kilkanaście), podzielę się linkiem. Na blogu Lunametrics można przeczytać artykuł o siedmiu najgorszych nazwach funkcji w Google Analytics. Najgorszych — to znaczy nie odpowiadających temu, co te funkcje tak naprawdę znaczą i mylących użytkowników.
Jeden z przykładów: „Top content”, to wcale nie „top content”, bo tabela podsumowuje odwiedzalność wszystkich stron w serwisie, przy czym jest posortowana od tych „topowych”. Po polsku funkcja nazywa się „Najlepsza treść” co już pozostawię bez komentarza…
(Swoją drogą, kto zrobi podobne zestawienie idiotycznych nazw w polskiej wersji G.A.? Otrzegam, że będzie więcej niż siedem.)
Aż dwie błędne nazwy znalazły się w analizie lojalności, o której pisałem jakiś czas temu. Po pierwsze „Visitor loyalty” nie odnosi się do odwiedzających, błędny też jest opis wykresu. Trzymanie się tych nieprecyzyjnych i błędnych określeń stawia pod znakiem zapytania wiarygodność G.A. i dziwi w kontekście tego, że przecież wersja angielska ma być wzorcowa i z niej tłumaczone są inne wersje.
Podobne artykuły:

16 kwietnia 2008 10:01
Cóż, Google widać nie słynie z nazewnictwa. Co do spolszczania — pamiętacie, jak wyglądał Gmail swego czasu? Nie wiem jak jest teraz, bo „oznaczone gwiazdką” rozszerzało mi kolumnę menu na 1/5 ekranu… No, ale nie czepiajmy się. To pewnie programiści proponowali te nazwy, a nie humaniści…
28 maja 2008 22:24
Kwiatek z tłumaczenia G.A., który wprowadza mnie wciąż w maksymalne zdumienie.
Zakładkę „Content” (zawierającą informacje o popularności poszczególnych stron w serwisie) przetłumaczono jako „Sieć partnerska”. Dlaczego? Ano słownik wyrażeń pobrano z Adwords, a tam to jest właśnie takie tłumaczenie „Content Network”. Ale to zdecydowanie nie to samo.