Blog > Komentarze do wpisu
cesarzowa nocną porą

urządziliśmy ze znajomymi wieczorek filmowy. gość płci męskiej zaordynował dwa filmy. em przytomnie zadzwonił spytać, co ja bym obejrzała. pierwszym filmem był gabriel. wytrzymaliśmy około 15 minut. drugiego nie widziałam od początku, ale akcja częściowo działa się na tajlandii, gdzie hodowano słonie. potem jednego porwano do australii i biedny acz uduchowiony tajczyk (?) ganiał innych azjatów, którzy mieli restaurację z dziwnym menu. no fascynujące to było... ostatnim był mój wybór. dzięki niemu nie można było uznać wieczoru za całkowitą porażkę. przy czym po pół godzinie (po 2 w nocy) piękność się obudziła na karmienie, i tak ją karmiłam aż sama zasnęłam. nie słyszałam nawet jak wychodzili goście.
w każdym bądź razie dręczy mnie kilka kwestii:
1. czy sierpy są wygodniejsze w walce niż miecze, czy szable?
2. czy chińczycy mieli rzeczywiście takie wielkie tarcze?
3. co było w ostatniej czarce cesarzowej? nadal lekarstwo z trucizną i wyżarcie środka stołu to symbol, czy też to jakiś kwas, i syn miał być ukarany podaniem go matce?

środa, 16 kwietnia 2008, janiolka
Pisz swój dziennik w Internecie