Wracając z meczu Ligi Mistrzów — lekko zawiany — postanowiłem znaleźć wewnętrzne piękno tych strasznych zaułków, którymi przechadzają się ludzie z konkretnymi interesami do załatwienia. Idę więc. Idę dalej. Och! Omal nie wdepnąłem w ludzi rozciągniętych na chodniku.
Ludzie rozciągnięci na chodniku byli w kajdankach. Obok nich stali inni ludzie przebrani za ludzi, którzy leżeli w kajdankach. Bez wątpienia policyjna prowokacja mająca na celu ściągnąć z ulicy dilerów. Zatrzymałem się, popatrzyłem, a potem przeszedłem do budki — która o dziwo była nadal otwarta — i zamówiłem zapiekankę.
Ludzie w kajdankach przechodzili metamorfozy. Od gróźb do łkania. Od łkania do gróźb. Stałem obok nich i jadłem Zapiekankę XXL za sześć nowych polskich złotych i myślałem jak cholernie mało brakowało bym był nimi. Zjadłem zapiekankę, oni zostali zapakowani do samochodu.
Szedłem więc dalej.
Na przeciw mnie kuśtykała kobieta. Wyglądała na jakieś sześćset czy siedemset lat. Zatrzymała mnie machając mi przed oczami. “Czy może Pan sprzedać mi papierosa?” — poczęstowałem ją więc. Sięgnęła do paczki, ale ręce trzęsły się jej tak bardzo, że nie mogła dać rady. Wyciągnąłem więc jednego z i podałem jej. Podpaliłem. Zapytała znów, czy nie chcę za niego pieniędzy. Mogłem pozwolić jej zapłacić i odejść z tą resztą honoru, który ludzie trzymają jak zdjęcia z dzieciństwa na strychu. Podziękowałem. Jak cholernie łatwo byłoby mi się stać nią.
Doszedłem do przystanku nocnych autobusów. Z1, Z5, Z6, Z4. Wsiadłem, skasowałem bilet. Jestem porządnym, płacącym podatki obywatelem. Autobus jechał ulicami, a ja dalej słuchałem wesołej muzyki. Na klatce wstukałem kod do domofonu, dwie potęgi ósemek plus dwa i wbiegłem po schodach do ciepłego domu, z Internetem w powietrzu, kolacją w lodówce i wygodnymi kapciami.
Jak zajebiście ciężko było nie stać się nimi.
« Nie jedź do Stanów (zwłaszcza z laptopem) | Obraz wart jest weekendu »
Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.
Bronikowski.com © Emil Oppeln-Bronikowski <blog@bronikowski.com>
♥ (random bits of love) Kartonki
April 24th, 2008 at 5:26 am
Dobre, gratulacje.
April 24th, 2008 at 6:48 am
Cholera, masz talenta rozliczne. Grzebanie w programikach to jeden z pośledniejszych…
April 24th, 2008 at 7:53 am
fajnie napisane, po zapiekance xxl jeszcze kolacja? :)
April 24th, 2008 at 8:00 am
Zapiekankę, bo nie udało mi się zjeść przed wyjściem, kolację na kaca.
April 24th, 2008 at 8:59 am
Świetna notka!
April 24th, 2008 at 12:54 pm
Szacunek pełen, bardzo dobre.
April 29th, 2008 at 10:53 am
Tak. Ładne.
.
May 15th, 2008 at 8:38 am
[...] Bronikowski.com- blog Emila Oppeln-Bronikowskiego “μGeeka”, niekoncentrujący się jedynie na kwestiach okołokomputerowych. Sporo ciekawych wpisów z życia codziennego i na tematy ogólne, zgrupowanych w kategorii Pisanina. Poruszył mnie post Idąc nocą (lubię dysonans, bardzo, zwłaszcza). [...]