|
|
Blog > Komentarze do wpisu
t jak typografia, czyli jak dobrze zaprojektować książkę
wykład pod tym właśnie tytułem zaciągnął mnie do krakowa w czwartek. żałuję ogromnie, że się spóźniłam i część wykładu spędziłam pod drzwiami. i powiem, że się dziwię organizatorom, że po popularności, jaką cieszyły się wykłady w innych miastach nie pomyśleli jednak o większej sali. o samej treści nie będę pisać, bo to po prostu trzeba wysłuchać na żywo lub doczytać. w polsce jest tak mało tego typu spotkań, że tłum niemalże spijał słowa z ust, zwłaszcza pana olesia ;) z ust pana twardocha spijać się już nie dało, bo mimo ciekawego z założenia porównania, był lekko niestrawny. gdyby nie fakt, że po raz kolejny wygłaszał ten sam wykład, to podejrzewałabym go o to, że jest nieprzygotowany. puenta, która miała nastąpić po strategicznym słowie seks, jakoś się rozmyła. bo ja osobiście nie widzę związku książka-seks-snobowanie się na inteligenta. ale już książka-seks-obiekt pożądania wydaje mi się sensowniejszy i szkoda, że sam na to nie wpadł, bo zdaje się, że to niegłupi człowiek. a z miarodajnego źródła plotkarskiego, czyli kolejki do damskiej toalety, doszły głosy potępienia braku znajomości słownictwa. szło głównie o nieszczęsną wyklejkę i ramki, no ale o to ja się akurat nie czepiam, bo pan na początku powiedział czym się nie zajmuje, choć akurat tematykę wybrał sobie sprzeczną z tym założeniem... bywa. sobota, 26 kwietnia 2008, janiolka
|