dziś 2 filmy andrzeja titkowa, w „Centrum Jana Nowaka-Jeziorańskiego”; cokolwiek to znaczy. 1den znany: o Kazimierzu Moczarskim. choć pamiętam 1szą projekcję w tvp; z lat 90. tradycyjnie w okolicach północy. ale wtedy – to był pierwszy tak ważny… czekaliśmy nań; choć sen…
nawet po latach dość… no, wstrząsający; choć (tzw.) „Prawica” – cudzysłów do kwadratu oraz tzw. świadomie – zdołała nam najnowszą (?) historię obrzydzić mocno… za co będzie w Pjekle się; mam nadzieję.
a 2gi – o berlinie. (niby) o Murze; a raczej o ludziach z (dawnej) NRD…
i o Muzeum przy checkpoint charlie; do którego – mimo licznych wizyt wtedy – nie poszedłem; uważając (może niesłusznie), że to „komercja”… („as tourist attraction…”)
…………………………………………
ale nie o tym; bowiem pisać dziś – o Murze – to dopiero banał, prawda?
no to o filmie; a konkretnie „dokumentalnym”. i nawet niekoniecznie – andrzeja; którego lubię (choć nie zawsze jego filmy ;-)
…………………………………………
czy tylko mnie się wydaje, że takie filmy dziś, bez Sieci, bez interaktywności – trochę nie mają sensu?
i że trzebaby je robić inaczej; a już na pewno tak, aby się dawały update’ować; jak blogi (np.), jak strony www?
aż się prosi dodać do tych filmów stan wiedzy aktualnej (np. o szczypiorskim; który o moczarskim się wypowiada; a brzmi to dziś – inaczej; niż w 1994… czy dodać inne, wyszukane, „nowe-stare” zdjęcia Muru… ot, choćby i moje; ale wielu z nas – je ma… czy NRD; choć ja nie mam, na szczęście ;-)
…………………………………………
jest (dziś) jakiś mur (może nawet: Mur?) między „światem Sieci”, w którym już wiele można; ale niewiele się robi – a tym „tradycyjnym” przekazem: spotkaniami w klubokawiarniach; na które przychodzą głównie Starzy Ludzie z okolicy; czy przypadkowymi emisjami w rządowej TV, której czasem odbija się jakąś niezidentyfikowaną „Misją”…
Robimy mało ciekawych rzeczy. Zdarzają sie nam fajne myśli, z fajnymi projektami już gorzej. Nie wiem, czy wyrażam sie jasno: mało kto robi badania, instalacje, programy, publikacje – „you name it – predzej piszemy teksty teoretyczne, albo raczej nie empiryczne. W nich czasem zdarzaja się „fajne mysli” – ale częściej, to trzeba dodać, są odgrzewaniem pomysłów znanych sprzed lat, tekstów napisanych dwie dekady temu, itp. Co więcej, w Polsce można nawet prezentować prace na tematy przez innych już opisane!
Trochę to dołujące…
to alek tarkowski; na nieco inny (?) temat
…………………………………………
tak, trochę to… dołujące: spotkanie kilkunastu bardzo różnych ludzi, o różnej wiedzy… w klubokawiarni pw. Świętego.
(kimkolwiek by On nie był; po co – te Nazwy? nie wiem…)
to tak, jakby Sieć (czy bloga) nazwać czyimś imieniem; i dostać „na to” dofinansowanie z Wydziału Qltury Sieciowej V RP.
czyli: socjalizm.
państwowy mecenat; a jak nie – to wyrzucamy.
za Mur; do zachodniego.
jak mniej groźnych Enerdowskich opozycjonistów; w połowie lat 80.
(i poczytajcie w „Sternie” (to chyba było; ale i gdzie indziej) – z tamtych lat, jak się oni czuli. albo posluchajcie w f-mie titkowa; choć tam – znacznie mniej; bo film tylko 30 minut; a życie – dłuższe.)
…………………………………………
oj, coś mi się mieszaja Wątki… ale to u mnie – od Lat.
nie to, co porządny dokument; skręcić, pokazać (raz!) – i do Szafy.
na wieczną rzeczy.
(amen.)





{ 21 } Comments
z tym dokrecaniem filmow
1984
no takie skojarzenie
w sumie autor
no owszem
jak coppola
dodal po latach
(inny wycial)
film jest innym jezykiem opowiadany
ale
film sieciowy?
moze
Spike Lee cos takiego zdaje sie robi
poniekad
zbiera sekwencje nakrecone przez ludzi telefonami komorkowymi
w sumie
tak
taki film-blog
hyper wizualny
“montowany” na zywo w sieci przez kazdego sobie
ale
ja wole chyba zobaczyc jakas historie
nawet sie z nia nie zgodzic
nawet nia zdenerwowac
ale
zobaczyc czyjs punkt widzenia
fakt
taki autor moze notorycznie montowac swoj film
dodajac, zmieniajac
poprawiajac
ale
gdzie bedzie jego film?
ktory?
a niby jakie to ma znaczenie?
kto oglada jeszcze dokumenty?
skoro kazdy moze je krecic
święte słowa, pani Popiołkowa: każdy może…
(no to, może – z tego – coś Pozytywnego; a nie tylko marazm?)
………………..
no bo jak mamy np. książkę.
NP. naukową.
to II wydanie – zwykle jest „poprawione i uzupełnione”.
a film nie.
czemu?
film LEPSZY?
ale zdaje sie Pan panie Makowski cos kiedys o filmie tutaj, albo obok…
no właśnie.
ta nieustająca Shizo Frenja.
(i jak u antonioniego; bodaj w „zawód reporter” kiedy to Wódz – odwraca kamerę; na Redachtora-obserwatora Nikol Sona…)
kto tu kogo?
i czemu.
o czym opowiadamy?
My.
………………………….
(a: po co? nie pytam; bo wiadomo: dla Slawy.)
makowski>to wyrzucamy.
za Mur; do zachodniego.
jak mniej groźnych Enerdowskich opozycjonistów; w połowie lat 80.
Wychodzi, że warto było być umiarkowanym opozycjonistą:).
makowski>że takie filmy dziś, bez Sieci, bez interaktywności – trochę nie mają sensu?
i że trzebaby je robić inaczej; a już na pewno tak, aby się dawały update’ować; jak blogi (np.), jak strony www?
Klasyczny apdejt to ciągłe “ulepszanie”, zmienianie.
Na apdejtach się traci. Przecież taki film to “świadectwo” swojej epoki. Świadectwo historyczne czy nawet techniczne:)). Zapdejtowany to tylko świadectwo teraźniejszości.
>> Verto
Zapdejtowany to tylko świadectwo teraźniejszości.
tak.
prawda.
ale Siec – pozwala „zachowywać” wersje; a nie (jak u orwella) palić POPRZEDNIKÓW.
………..
pozatem:
(chyba) obrażasz Dokumentalistów ;-) – oni są „Twórcami”; a nie „Historykami”…
………..
i to mnie drażni w (tzw.) dokumencie: ta „sztuka dodawana”.
już wolę „suchy” zapis tv (tfu!) – czy „moją” fotografię; ktora Sztuką nie jest; choć jest – interpretacją
………..
nie twierdzę, że moje Idee są sluszne; pytam tylko.
………..
i aby filmy były „świadectwem epoki” — należy je DOBRZE DATOWAĆ.
nie znam prawie PL dokumentów, któreby umieszczaly datę rejestracji wypowiedzi; obok nazwiska.
a to (czasem) istotne; i kontekst przywraca.
(„a bo pan Autor mial inną koncepcję…”)
………..
tyle.
choć można długo.
………..
a co do „umiarkowanych” – wiesz: może i Oni (= my? ;-) śmieszni; ale najbardziej skuteczni.
a bo Radykalnych – to Policja (czy Mi–) łatwo namie…
a „umiarkowanych” więcej…
i Kupą panie! kupą…
no ale czy ktos chciauby ogladac (juz nie mowie ze robic) takie updateowane dokumenty?
326 wersji filmu…
ja nie
leniwy jestem
ale datowanie… tak to dobre
ja bym chcial zobaczyc taki zbior nagran wypowiedzi roznych osob na jakis temat z roznych okresow
>> Analog
wiesz:
a skoro (>> Verto) „ taki film to świadectwo swojej epoki” — znaczy; Źrodło (hist-filmowe) – to do źrodeł się (powinno0 wracać; jak do Klasyki; czy ulubionych Ksiażek.
(ale jeśli źrodło nieciekawe, jednostronne, jednorazowe czy niewiarygodne… ;-)
ps.
w wikipedii – to standardowa procedura; zapis zmian (w pliku).
można – jak się chce – śledzić; kto, co i kiedy dodał (lub usunął ;-)
taki anty-Orwell; jednak.
no
tak
ale
jakis (wiki)kouchoz taki
ja jestem konserwant jednak ;o)
jaki Kołchoz?!? …ein Dokument – to jest dopiero kołchoz.
1dna wizja, jeden fuerer…
(ten, co ma DOSTĘP do tv[p] –– ma prawo do wizji. znaczy: dostep do Kierownika Kołchozu… za tym Pan jesteś? ;-)
ja jestem za Pluralizmem pogladów; za udzialem Widzów; za dyskusją; a nie – za Centralnym Planowaniem Dokumentów… ;-)
………………..
a poważnie: ja nie wiem.
ale wydaje mi się, że Nowe czasy (= nowe Technologie) – i tak wymuszą Nowe Formy…
ale ja to Gópi jestem.
wymusza wymusza
i nie imputujcie mi tu bolszewickich POglontuff
ja mowie o Formie
nie o Organizacji
forma wiki jest kouchozowa
wszyscy siedza i autoruja
jajakokonserwant uwazam, ze autor ma byc JEDEN(=im mniej tym lepiej)
a jak on sie bedzie ze swoja tfu-rczoscia dystrybuowal, to juz inna kwestia
komuna tfu!rcza jest dobra do zabawy
a co ze Śpiewem Chóralnym? teź kołchoz?
(tak tylko pytam; jakem 1den Autor indywidualista ;-)
ps.
kto jest „autorem’ najlepszych Ksiaźek Ludzkosci: iliady, odysei, kojiki, koranu, pisma (tzw.) świętego…
1den czlowiek?
no, nie wiem…
a nawet „manifest [tfu!] komunistyczny’ 2ch musiało napisać; choc krótki…
tylko Kolektyw; no, Pary. (o gargantui i pantagruelu nie wspominając ;-)
a pewnie ze kouchoz i jeszcze kierownik tego macha rekami ;o)
(ja tam spiewc nie potrafie, chyba ze sie napije)
tak
autoruff byuo wielu
ale
sukces trzeba komus przypisac
homer
a ewangelie wg…
zreszta
oni RAZEMtego nie pisali ;o)
a jewgienij ilf i ilia pietrow?
ja pszeciesz nie mowie ze nie mozna
prosze bardzo
mnie bardziej niz mielone smakuja steki
;o)
(;-)
a tristan und isolde?
a Alina i Czesław Centkiewiczowie?
a tony halik…
no
o wielkiejencyklopediipowszechnej nie wspominajac (a jednak “pod redakcja”)
i tak wróciliśmy do wikipedii…
(wiem; muszę mieć Ostatnie ;-)
noPanwybaczy
ale WEP PWN do wikipedii????
ngdy w zyciu!
;o)
no to może Parapedia…
.
{ 2 } Trackbacks
[…] temat „dokumentu“. nieco… no, stare: ale trafne: – Dlaczego Kulik poskarżył się do sądu na […]
[…] do amerykanów.) my, tutejsi (podstarzali) antykomuniści… i taki wtręt: wczoraj znów jakieś filmy o Starych Ludziach; dla Starych Ludzi… po co? aby „kultywowac pamięć”; […]
Post a Comment