Gry flash o tematyce Zombie, w które warto zagrać!
Każdy ma swoje dziwne upodobania. Niektórzy nie zakładają kont w bankach, żyją ze swoimi mamami po kres swych dni, inni cieszą się widokiem nagich, rysowanych lasek. Ja od młodości pasjonowałem się oglądaniem filmów, a konkretnie, horrorów klasy C. Szczególnie upodobałem sobie podgatunek oscylujący w tematyce żywej śmierci. Widok posoki lejącej się hektolitrami, odrąbywanie głów i ten majestatyczny jęk każdego truposza.

Warto więc przyjrzeć się bliżej szybkim szpilom - grom stworzonym we flashu - błogosławieństwie pracowników biur. Przedstawione tytuły, mimo swej oprawy, epatują przemocą. Dlatego apeluję: pracowniku biura! Nie graj, gdy szef patrzy! Kliknij w tytuł gry aby zagrać.
Bodaj najlepszy i najbardziej dopracowany tytuł traktujący o Zombie. Zadanie gracza jest proste: przeżyć, zabić ile się da, aby nie dopuścić do, kończącego grę, zniszczenia ostatniego bastionu ludzkości.

Tytuł wprawdzie ubogi graficznie, nawet jak na standardy gier flash, jednak rozbudowanie Zombie Horde zaskoczy niejednego. Samochód rozbija się w okolicach opustoszałego (z pozoru) miasteczka. Jak się wkrótce okazje, ilość naboi w magazynku pistoletu bohatera nie wystarczy aby wyjść cało z zagrożonego miasta.
Pan z nadwagą ma swoje pięć minut w Zombie Grinder. Szaleńcza pogoń przez miasto, które przywodzi na myśl Nowy Orlean po huraganie. Plusem tego tytułu jest muzyka, która idealnie współgra z tempem rozgrywki.
13 Days in Hell

Parszywa trzynastka - pech jak nic. Jeśli doliczyć do tego apokaliptyczną wizję świata opanowanego przez wygłodniałe trupy, mamy całkiem dobry materiał na flash-grę. Zabij aby przeżyć. Zabij aby cieszyć oko lejącą się juchą. Tytuł silnie rekomendowany przez miłośników kina Grindhouse.

Co ma wspólnego seria Metal Slug z hordami nieumarłych? Efektem takiego miksu jest flash’owa gierka Zombie Survival. Żywa akcja nie pozwoli, ani na moment, na chwilę wytchnienia. Oldschool w nowym wydaniu.
Boskość nie ma w tej gierce nic do rzeczy. Gracz wciela się w postać księdza-zabijaki, który z diabelską skutecznością rozgrzeszy każdego, kto stanie mu na drodze. Kryż i woda święcona ustępują miejsca potężnej sile rażenia gnatów wszelakiego kalibru.
Boxhead: The Zombie Wars

Gra, która wyraźnie odrywa się od koncepcji poprzednich tytułów. Prosty, sześcienny świat, a w nim samotny bohater, który bardziej przypomina ludzika Lego, niźli napakowanych herosów, którzy ratują świat przed zagładą. Mnogość trybów zachęca do dłuższej sesji przy Boxhead. Zadanie bez zmian: Seek and Destroy.

Niekończąca się rzeź ma swój głębszy sens w opisywanej gierce. Zadaniem gracza jest obrona twierdzy przed atakiem krwiożerczych Zombie. Liczny arsenał oraz usprawnienia bastionu, jak i cech głównego bohatera stanowią mocny atut tej produkcji. Uwolnij prymitywny zew krwi i mordu w oknie swej przeglądarki.
Jak grzyby po deszczu powstają coraz to lepsze i bardziej cieszące oko mini-gry. Chodzące zwłoki są tak popularnym oraz oklepanym motywem w dziedzinie rozrywki, że trudno wymyślić coś nowego. Autrozy przytoczonych przeze mnie, jak i wielu internautów, gier powracają do korzeni; oferują graczom niczym nieskrępowaną akcję. Wszak po to powstały takiego rodzaju gierki - mają dostarczać szybkiej zabawy na przerwie, w biurze, czy też podczas nudnego wykładu.












Boxhead: The Zombie Wars!!! Najlepsza gra Flash w jaką grałem. Potrafi wciągnąć na długie, dłuuugie godziny.
last stand ma juz 2 w tytule